BARDZO BLISKI WSCHÓD

Gruzja ( საქართველო, Sakartwelo) to kraj, w którym racjonalizm zachodu tworzy niepowtarzalną mozaikę ze wschodnim mistycyzmem. Nowoczesne, przeszklone wieżowce, sąsiadują ze średniowiecznymi świątyniami. Każdy słyszy w sobie inaczej echo tego miejsca. Raz daleko, raz blisko.
Mimo, że inni święci się nami opiekują, jesteśmy bardzo podobni do siebie. Czas tu płynie wolniej.
Z daleka od wielkich hoteli, od głównych tras turystycznych, poza granicami „ all inclusive” przemierzyliśmy 1100 km. Odkryliśmy kraj pełen kontrastów. Na jednej z ulic Tibilisi, kupując tradycyjną czapkę gruzińską, wysłuchaliśmy, opowiadanej ze łzami w oczach historii o polskich przodkach. Za rogiem, przed parlamentem odbywała się pokojowa manifestacja przeciwko okupacji rosyjskiej. Kilka uliczek dalej natknęliśmy się na pchli targ, pełen kaset magnetofonowych VHS, aparatów analogowych, rękodzieła rozłożonego na kocach, bezpośrednio na ulicy. Za rogiem, uwagę przykuwały misternie rzeźbione, drewniane balkony i sznury prania zdobiące podwórka stolicy.
Można zachłysnąć się wrażeniami. Dramat, groteska, wzruszenie.
Gruzińskie przysłowie mówi, że najlepiej poznasz człowieka zabierając go ze sobą w podróż. W towarzystwie trójki bliskich mi ludzi, z plecakiem na plecach, wylądowałam na lotnisku w Kutaisi.
Tak zaczęła się ta fotograficzna opowieść
…………………………………………………………………………………………….
Georgia (საქართველო, Sakartwelo) is a country where rationalism of the West creates a unique mosaic with Eastern mysticism. Modern, glass skyscrapers are adjacent to medieval temples. Everyone hears the echo of this place differently; Once closer, another time further away.
Although different saints look after us, we are very much alike. Time moves slower here.
We have traveled 1,100 km outside the „all inclusive” borders, away from major hotels and major tourist routes. We have discovered a country full of contrasts. On a street of Tibilisi, while buying a traditional Georgian hat, we heard a story of Polish ancestry told through tears. Around the corner, outside the parliament a peaceful demonstration against the Russian occupation was taking place. A few streets away we came across a flea market, full of VHS cassettes, analog cameras, handicrafts spread out on blankets, directly on the street. Around another corner, intricately carved wooden balconies and clothes lines decorating the courtyards of the capital drew attention.
All the experiences leave one gasping for air. Drama, grotesque, emotions.
A Georgian proverb says that you will get to know a person best by taking him on a journey. Accompanied by three of my closest friends and with a backpack on my back, I landed at the airport in Kutaisi.
That’s how this photographic story began.

Batumi -luty 2020r.
Gruzińska droga wojenna- luty 2020r.
Nad Kutaisi -luty 2020r.
Tibilisi
Tibilisi – luty 2020r.
Dworzec PKP Kutaisi – luty 2020r
Tibilisi -luty 2020r
Stepancminda -luty 2020r
Pociąg do Batumi – luty 2020r
Tibilisi – luty 2020r
Tibilisi – luty 2020r
Tibilisi – luty 2020r
Kazbecja – luty 2020r
Tibilisi – luty 2020 r
Georgia – luty 2020 r
Batumi / Tibilisi 2020 r